Szczęśliwe źdźbło trawy

  • Cena: 22.00 zł
  • Ilość odwiedzin: 398

Opis produktu

Autor przedstawia siedem sciezek rozwoju duchowego. Dowiesz sie, jak dzieki jodze skupic uwage na pracy z cialem, oddechem i swiadomoscia oraz za pomoca medytacji przezyc doswiadczenie samoobserwacji i koncentracji oraz uwolnic sie od dreczacych mysli. Mju Li, ubogiej bohaterce wplecionej w tresc ksiazki opowiesci, udalo sie zamienic zdzblo trawy na piekny dom i pole ryzowe. Dzieki temu zdarzeniu zrozumiala, ze gwarancja trwalego szczescia moze byc jedynie bogactwo duchowe. Ty rwniez przekonasz sie, ze nie ten jest szczesliwy, kto ma wszystko, ale ten, komu do szczescia wystarczy ozywcza kropla wody.
Fragment przedmowy Wojciecha Eichelbergera:
(...) ksiazka jest nasycona duchem buddyjskiego ekumenizmu, o ktry w praktyce bywa nielatwo. W rezultacie tego wszystkiego powstala krtka, napisana prostym jezykiem, tresciwa i madra ksiazka, ktra stanowi ciekawe i wartosciowe wprowadzenie do praktycznego, zywego buddyzmu a przy okazji do duchowosci Wschodu jako takiej.Spis tresci:
Przedmowa ...... 9
Wprowadzenie..... 11
O czym ksiazka opowiada..... 19
1. Sciezka Pierwsza: Duchowe Podstawy Wedrwki..... 23
2. Sciezka Druga: Cialo, Oddech, Umysl..... 53
3. Sciezka Trzecia: Swiadomosc, Uwaga, Obecnosc..... 69
4. Sciezka Czwarta: Otwarcie Serca..... 101
5. Sciezka Piata: Cisza, Przestrzen, Medytacja..... 117
6. Sciezka Szsta: Sen, Wizja..... 131
7. Sciezka Sidma: Przebudzenie..... 153
Zakonczenie: Buddyzm, joga i nasze codzienne zycie..... 183
Dodatek. Adresy buddyjskich wsplnot oraz stowarzyszen jogi w Polsce..... 205Fragment:
Lisc kapusty w strumieniu
Sedziwy mistrz zen Ojsen byl przelozonym kilku buddyjskich klasztorw, polozonych w grzystej prowincji Japonii. Kazda z podleglych swej pieczy wsplnot odwiedzal zwykle raz do roku. Prowadzil wwczas nauczanie, rozmawial z mnichami, udzielal im wskazwek, sprawdzal ich duchowe postepy, troszczyl sie o wlasciwa organizacje klasztornego zycia, dbal o przestrzeganie ladu i porzadku.
Pewnego jesiennego popoludnia Ojsen wspinal sie waska, grska sciezka, ktra biegla wzdluz strumienia. Podziwial malowniczy krajobraz. Przed jego oczyma w oddali slaly sie lagodne lancuchy gr, przyozdobione zywa zielenia iglastych drzew, traw i dzikich krzeww. Wsrd zielonej pokrywy wyrznialy sie skupiska poteznych bukw, ktre plonely jesiennymi barwami lisci: czerwienia, brazem, cynobrem, pomarancza, karminem. Pazdziernikowe slonce oswietlalo przestrzen, a jego promienie wydobywaly cudowne kontrasty pomiedzy blekitem nieba i ubrana w jasne kolory ziemia. Umysl mistrza Ojsena pozostawal lagodny, cichy i nieruchomy jak otaczajaca go natura. Od biegnacego wzdluz drogi potoku doplywal zapach dzikich zil i wodnych roslin. Splywajaca z wysokich gr woda wiodla nieustanna rozmowe z licznymi kamieniami i glazami, z szumem przelewala sie pomiedzy waskimi skalami, zywo polyskiwala w sloncu.
Celem wedrwki mistrza byl klasztor polozony na Sarniej Grze. Ostatnim razem opat odwiedzil to miejsce zima. Uplywal prawie rok od jego poprzedniej wizyty. Ojsen zaczal w pewnym momencie zastanawiac sie, czy praktyka medytacji i dyscyplina duchowa jest dostatecznie silna w tej mnisiej wsplnocie. Oddajac sie tym myslom kroczyl przed siebie. Jego czysty umysl zachowywal jednak ciagle przytomnosc. Kiedy znalazl sie niedaleko klasztoru, zauwazyl, ze wraz z wartkim nurtem strumienia plynie w dl lisc kapusty, wirujac w wodzie. ?Hmm...? zastanowil sie mistrz. ?Cz to, mnisi sa nieuwazni. Traca jedzenie. Lisc kapusty plywajacy w strumieniu??
W jakims momencie, gdy droga skrecala lukiem w kierunku zachodu, czujne ucho mistrza wylowilo odglos krokw szybko zblizajacej sie osoby. Ktos energicznie zbiegal droga z gry, wzdluz strumienia. Ojsen odruchowo ustapil ze sciezki i stanal za pobliskim drzewem. Za chwile jego oczom ukazal sie mlody mnich z ogolona glowa. Nalezal on do klasztornej wsplnoty na Sarniej Grze. Wzrok mlodzienca byl calkowicie skoncentrowany na wodnym nurcie. Nie zauwazyl stojacego za drzewem Ojsena. Mnich wypatrzyl wirujacy w wartkim nurcie lisc kapusty i zrecznym ruchem reki wylowil go. Oddychajac z ulga, glosno i gleboko, z zielonym lisciem w dloni powedrowal statecznie w kierunku klasztoru.
Mistrz przygladal sie calemu nieoczekiwanemu zajsciu z wyraznym zainteresowaniem i rozbawieniem. Kiedy odglos krokw mnicha ucichl wsrd jodel i cyprysw, Ojsen - kiwajac glowa - powiedzial do siebie: Teraz juz wiem, ze mnisi w tym klasztorze uczciwie praktykuja i zawrcil, schodzac sciezka na dl.
Trzecia historia przedstawia interesujace nas zagadnienie przytomnej uwagi od jeszcze jednej strony.
Uwaga, kalosze
Zacny urzednik Gatto wywodzil sie z rodziny o dlugich tradycjach. Jego przodkowie sluzyli na cesarskim dworze, praktykowali tez z oddaniem nauki Buddy. Gatto od mlodego wieku studiowal buddyzm. Wiele obszernych sutr znal na pamiec i z duza latwoscia je cytowal. Ojciec zabieral ze soba mlodzienca do licznych mistrzw, dzieki czemu Gatto mgl czynic znaczne duchowe postepy. Kiedy Gatto skonczyl czterdziesty rok zycia, osiadl w rodowej posiadlosci - rozleglym domu, polozonym niedaleko pieknej gry Fudzi. Jego siedlisko otaczaly szeregi drzew wisniowych oraz sliw, wspaniale kwitnacych i pachnacych na wiosne.
W tamtym czasie Gatto byl juz osoba biegla w panowaniu nad swoim umyslem i zaawansowana w medytacji. Trzy razy w miesiacu urzednik odwiedzal mistrza zen Shonju, rezydujacego w pobliskim klasztorze. Odbywal z nim rozmowy i wsplne medytacje. Zadawal tez mistrzowi pytania dotyczace dharmy.
Gatto odwiedzil mistrza Shonju pewnego jesiennego dnia. Padal deszcz. Wyruszajac w droge ze swego domu Gatto zalozyl na nogi kalosze i zaopatrzyl sie w parasol. Omijajac rozlegle kaluze, ktre szybko tworzyly sie na wiejskim goscincu, dotarl do klasztoru, znajdujacego sie na niewielkim wzgrzu. Furtian otworzyl brame i poprzez waski korytarz Gatto dotarl przed drzwi pokoju mistrza. W tym miejscu zatrzymal sie, zdjal kalosze, oparl parasol o sciane, po czym zapukal i slyszac zaproszenie wszedl do srodka.
Mistrz Shonju podjal goscia zielona herbata. Cieply napj przyjemnie rozgrzewal cialo przybysza. Po chwili milczenia i delektowania sie cieplym napojem Gatto zaczal opowiadac o swoich glebokich doswiadczeniach, ktre pojawily sie podczas medytacji. Mistrz sluchal uprzejmie i w skupieniu. W pewnym momencie przerwal dlugie wywody goscia: Wybacz, czcigodny panie, ze wchodze w twoje slowa. Tak wiele mwisz o czujnym umysle, utrzymywaniu uwagi i medytacji. Znasz na pamiec wiele sutr. Zechciej mi wobec tego powiedziec, kiedy wchodziles do mnie, po ktrej stronie drzwi postawiles swoje kalosze?
Gatto poczul sie calkowicie zaskoczony. Przez chwile sie zastanawial, lecz nie pamietal dokladnie po ktrej stronie drzwi umiescil kalosze, a po ktrej parasol. Kiedy rozzuwal sie, myslal o czyms innym i postawil obuwie machinalnie na podlodze. Przybysz spojrzal na mistrza. Na twarzy Shonju malowalo sie zaciekawienie i wsplczucie. Po dluzszej chwili klopotliwego milczenia Gatto odpowiedzial: Nie jestem pewien. Tak wiec - odrzekl mistrz cwicz - dalej swoja uwage.
Przytoczone wyzej historie wprowadzaja nas w kolejny istotny etap podrzy ku duchowemu przebudzeniu. Przez jakis czas wedrowac bedziemy wzdluz krainy swiadomosci.
Swiadomosc jest fenomenem, ktry najbardziej fascynuje medrcw, badaczy, naukowcw, terapeutw, psychologw, praktykw medytacji.

Oceń produkt

Recenzje

Brak ocen dla tego produktu. Bądź pierwszy!